poniedziałek, 07 maja 2012
Internet obfituje w ciekawą muzykę, która nie znajduje sobie miejsca w radiu. Oto przykład zespołu, którego na próżno szukać w komercyjnych stacjach radiowych w Polsce.
Zespół ten to Leningrad. A piosenka nazywa się WWW, jak widać po teledysku, jest zaangażowana politycznie. Tutaj mała uwaga - większość utworów tego zespołu zawiera słownictwo z bardzo pełnych słowników języka rosyjskiego.

a tekst? Proszę:

Когда приехал - не помню,
Наверное, был я бухой.
Мой адрес не дом и не улица,
Мой адрес сегодня такой:

ВЭ ВЭ ВЭ ЛЕНИНГРАД ВЭ ВЭ ВЭ ТОЧКА РУ

Когда тормозит меня мусор,
Прописки, мол, нет никакой,
То я отвечаю спокойно:
"Мой адрес сегодня такой:

ВЭ ВЭ ВЭ ЛЕНИНГРАД ВЭ ВЭ ВЭ ТОЧКА РУ

Когда напиваюсь я пьяный,
Тогда я мотор торможу:
"Давай, шеф, поехали к дому,
Дорогу сейчас покажу".

08:53, wycie_auu , muzyka
Link Dodaj komentarz »
piątek, 04 maja 2012
Bardzo miłą niespodziankę przyniosło życie, a dokładniej Internet. Otóż zobaczyłem po raz pierwszy kilka odcinków Kapitana Bomby. O ile jakoś te filmy do mnie nie przemawiają, o tyle muzyka w wykonaniu Nunczaków Orientu bardzo mi się spodobała.
W szczególności utwór Balanga Ninjów.

14:42, wycie_auu , muzyka
Link Dodaj komentarz »
Życie daje czasami ciekawe bonusy. Od jakiegoś czasu zdarza mi się polecieć tu i ówdzie. Podoba mi się latanie, także jako pasażer. Moje ulubione miejsce w transatlantykach to drugi rząd przy wyjściu awaryjnym w ekonomiku albo prawa strona dwa fotele od końca w biznesie (w USA nazywa się to United First). Oczywiście przy oknie.
W liniach United można posłuchać na kanale 9 rozmów pilotów przez radio. Korzystam gdy tylko mogę. Można się dowiedzieć, że przyczyną opóźnienia kolejki do startu jest kojot na pasie startowym (tak było w Chicago), można usłyszeć, że po drodze będzie sporo chmur Cumulonimbus, które trzeba ominąć ze stosownym respektem. Albo że lot jest spokojny (United XXX, smooth ride).
Lubię to, naprawdę to lubię. Jest spokojne, ciekawe. Lubię się przemieszczać, podróżować.
Co widziałem? Trochę miast. Widziałem największe siedlisko kiczu na świecie (Las Vegas).
Widziałem Krzyż Południa.
Widziałem lody Islandii.
Widziałem papugi na ulicach (nic nadzwyczajnego, są w Barcelonie, to tylko 3h lotu z Warszawy).
Widziałem miasto ruin, historii i olewczego podejścia do wielu spraw (Ateny).
Widziałem pranie na ulicach (Neapol).
Wypiłem najsłynniejsze piwo na świecie (w Bierhalle w Monachium).
Jechałem kolejką linową w drodze do wybrzeża przy najsłynniejszym więzieniu świata. A tak wielu rzeczy jeszcze nie widziałem. Czy zobaczę to? Raczej nie. Ale kolekcjonuję wspomnienia, bo tego mi nikt nie zabierze. Chyba, że jeden paskudny Niemiec imieniem Alzheimer.
sobota, 31 marca 2012
Dziś za niecałą godzinkę rozpocznie się mały pokaz. Pokaz światła. W ramach Godziny dla Ziemi załączę najmocniejsze lampy, jakie tylko mam.
Dlaczego?
Bo takie akcje jak godzina dla ziemi są zupełnie bez sensu.
Kuchnię oświetli około 130 tys lm. Czy to dużo? heh, to odpowiednik 100 żarówek po 100W każda. Wiem, wycofane są już ze sprzedaży - wycofywanie żarówek i zastępowanie ich trującymi świetlówkami kompaktowymi, które dają atrapę światła, to jest dopiero kretynizm.
W pokoju będzie trochę mniej światła, niż w kuchni, ale na pewno też się okno będzie wyróżniać.
19:10, wycie_auu , ogółem
Link Komentarze (1) »
piątek, 16 marca 2012
Wiadomość bardzo smutna. Ostatnio odchodzą bardzo ciekawi ludzie, którzy stanowili trzon inteligencji, od których wiele można się było nauczyć.
Broniarek był ciekawym człowiekiem, który pokazywał nam, że warto uczyć się języków obcych, że należy to robić systematycznie i czerpać dobre wzorce skąd tylko się da.
To właśnie jego teksty stały się dla mnie wskazówką, by czytać książki w oryginale, robić to często i próbować rozumieć nie tylko język, ale także kulturę.
Jan Pietrzak, który miał dość "żołnierski" humor, żartował z Broniarka, komentując jego teksty jako gadaninę "łupu-ciupu". Ale Pietrzak ze wszystkich sobie żartował, więc to akurat mu darujemy.
Za co jestem wdzięczny Broniarkowki? Za to, że zwrócił uwagę na niektóre slogany reklamowe, takie jak:
"Stolen from Marbel Whore House in Las Vegas where customer always comes first".
Bez spojrzenia na kulturę, język byłby tylko suchy i szary jak stare podręczniki do angielskiego...
czwartek, 15 marca 2012
Zastanawiałem się dlaczego producenci telefonów wprowadzają jakieś idiotyczne pipczenie przy nagrywaniu rozmów. Obejście tego zjawiska jest proste - wystarczy podłączyć dyktafon kabelkiem do wyjścia słuchawkowego w telefonie. Nagrywa się ze świetną jakością, nic nie piszczy.
Nielogiczne, prawda?
środa, 22 lutego 2012
W końcu upolowałem większą baterię do mojego lapka. Co prawda nie osiągnę tych 7-8h co na netbooku, ale przynajmniej będzie około czterech. Potem zmiana baterii na drugą, która da następne dwie. Jakoś obleci.
Ale za to szybki lapek jest, lubię to:)
czwartek, 16 lutego 2012
Wczoraj w Hybrydach gościu zaczął rozrabiać, wyszedł z klubu, zatrzymywał samochody, miał jakieś zwidy. Najpierw pomyślałem, że do klubów rzucili nowe dragi i oto jest pierwsza ofiara testów praktycznych towaru. Tymczasem okazało się, że gościu zarzucił coś a potem poprawił alkoholem. Cóż, alkoholu raczej mieszać nie należy. Nawet ze sobą - lepiej trzymać się jednego napoju. Ja ostatnio preferuję rum Dictador - w niewielkich ilościach to jest rewelacja.
Tajemnicą poliszynela jest to, że w klubach można kupić dragi. Jest popyt, to znajdzie się i podaż.
Dlaczego ludzie nie potrafią się bawić bez tak silnych moderatorów nastroju?
08:40, wycie_auu , ogółem
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 13 lutego 2012
Otóż jest na orbicie, nazywa się PW-SAT i nadaje. Zrobili go studenci z warszawskiej Polibudy. Udało mi się odebrać sygnał z jednego z nadajników w nim umieszczonych. Satelita jest malutki, waży 1kg i jest wielkości nieco większej kostki Rubika (bok 10cm). Wystrzelili go dzisiaj z Gujany Francuskiej. Ponadto rakieta, która posłużyła do jego wystrzelenia, też miała swoją premierę: to był pierwszy start takiego modelu.
Najlepszy numer, że całość kosztów od projektu do wystrzału zamknęła się w cenie lepszej klasy samochodu. I działa! Fajnie, co?
piątek, 10 lutego 2012
Mówi się, że winyl to przeszłość, że płyty analogowe już nie istnieją. Dziś podobno liczy się tylko dystrybucja cyfrowa, sklep z muzyką przez Internet itp.
Tymczasem niektóre nagrania nie zostały nigdy wydane na tęczowych krążkach CD i próżno ich szukać w sklepach z muzyką. Nie opłaciły się dużym kompaniom muzycznym itp.
Do dziś niektóre rozgłośnie radiowe puszczają utwory zgrane z winyli. Dowód? VOX FM, BBC Radio, RTL Radio. Tak, tam też słychać trzaski charakterystyczne dla nieco używanej płyty winylowej.
Winyl będzie można bezproblemowo odtworzyć za następne 40 lat, technologia jest tak prosta. Podobnie kasety magnetofonowe (mam kasety nagrane w 1974r. i nadal da się je odtworzyć).
Do tego czasu szlag trafi wszystkie nagrywane płyty CD-R/DVD+-R a po dyskach twardych będzie już tylko wspomnienie.
Dlatego dobrze zrobione miksy odtwarzam przez profesjonalną kartę dźwiękową i nagrywam na magnetofonie. Kaseta powędrowała na półkę.
15:00, wycie_auu , muzyka
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 43