piątek, 11 stycznia 2013
Platforma blogowa Gazety jest po prostu tragiczna w porównaniu do konkurencji. Zwłaszcza edytor. I brak szyfrowania przy logowaniu!
Cóż, po tylu latach (dwa blogi, razem pisanie od 2004r) pora będzie się pożegnać z bloksem.

Nowy adres to
http://wycie.blogspot.com
Z tego co widzę, wcale nie jestem jedyny :P

P.S. Ponieważ rozdział blox jest zamknięty, zrobię archiwum. Sformatuję i będzie z tego PDF. Na wszelki wypadek, gdyby gazeta to zjadła.
środa, 09 stycznia 2013

Czesi mają poczucie humoru...
22:51, wycie_auu , humor
Link Komentarze (2) »
Oto kolejny z utworów - fantastyczna piosenka Kim Wilde, View from a bridge.

Wszystko byłoby ok, ale tekst jest o dziewczynie, która chce popełnić samobójstwo z powodu zawodu miłosnego.

wtorek, 08 stycznia 2013
Minęło parę dni, mogę jakoś podsumować ubiegły rok. Było... ciekawie.

Poznałem naprawdę interesujących ludzi, udoskonaliłem zawodowe rzemiosło. Klawisze mojego laptopa nacisnąłem ponad milion razy.

Zrobiłem mnóstwo zdjęć, nakręciłem trochę filmów. 24 z nich wrzuciłem na Youtube. Ze wszystkich wrzuconych podobają mi się naprawdę tylko trzy - ten z muzyką Amy Macdonald (taka pocztówka z Las Vegas), maksymalnie odjechany a-la finał Kabaretu Olgi Lipińskiej (nakręcony na kilku ulicach San Francisco), a także oddająca mój nastrój włóczykija piosenka Elektrycznych Gitar Napady (okraszona widokami z Barcelony). Znajomym podobała się także maksymalnie sarkastyczna Pocztówka z Wakacji (muzyka Papa Dance, widoki z miast i plaży polskiego Wybrzeża, słowem wszystko, co zobaczycie nad morzem). Tak, królową fal może być foka lub latarnia morska, a w nocy budzą mnie sny i każdy ma kolor blond.

Byłem w różnych miejscach. Od dawna jestem frequent flyer w dwóch programach lojalnościowych.

Wjechałem na najwyższy budynek świata. Wrażenie było ... słabsze niż się spodziewałem.

To był pierwszy rok od bardzo dawna, w którym mogę powiedzieć, że miałem naprawdę dobry nastrój i humor - nie ma nawet porównania do tego, co było dwa lata temu.

Sprzedałem Swifta, który już swoje odsłużył. To był bardzo fajny samochodzik, szkoda tylko, że rdza go tak żarła. Miśka też żre, ponadto ten samochód nie wytrzymuje polskich dróg, trzeba będzie go sprzedać, najpóźniej w przyszłym roku.

Finansowo było tak sobie, gorzej niż rok temu. Zastanawiam się czy nie przenieść działalności gospodarczej z Polski do jakiegoś normalnego kraju.
Niech nikt nie mówi, że w Polsce jeszcze może być dobrze dla zwykłych ludzi - nie może i nie będzie. Widziałem swoje w kilku krajach, a podobno jestem dobrym obserwatorem. Jedyne co ten kraj nam zainstaluje to kolejne podatki, fotoradary i płatne drogi. Gdybym był młodszy, prawdopodobnie tego bloga pisałbym już z Newcastle, Londynu lub Monachium.
Pomagam Rodzicom finansowo, sytuacja w tym kraju jest tak beznadziejna, że nie ma szans na to, by było ich stać na normalne życie (na wsi, co dopiero mówić o mieście). Wstyd mi z tego powodu, bo nie mogę pomóc im inaczej. A bardzo chciałem i próbowałem.
wtorek, 01 stycznia 2013
- Jest pusto na ulicach. Spacer jest przyjemnością.
- W radio nie ma reklam i prawie w ogóle nie ma głupiego gadania. Tak jest od 10 lat w tych kilku stacjach, które słucham.
- Wybór muzyki w stacjach radiowych jest znacznie ciekawszy niż w zwykłe dni, czy nawet w niedzielę późną nocą (wtedy stacje nadają mnóstwo polskich utworów, by "średnia była zachowana").
- Nikt niczego ode mnie nie chce, mogę odpocząć, zadzwonić do Rodziców, pogadać.
- Mam tę głupią satysfakcję, że schlane towarzystwo leczy kaca, a ja czuję się dobrze :)
- Jak drogówka zatrzyma, by sprawdzić trzeźwość? Proszę bardzo :)

Niektórzy twierdzą, że w TV bywa coś ciekawego. Nie wiem, nie oglądam, dla mnie telewizja praktycznie nie istnieje. W ciągu ostatniego roku nie oglądałem niczego poza kilkoma meczami siatkówki i piłki nożnej.
poniedziałek, 31 grudnia 2012
Takie przysłowie. Jak to wygląda w praktyce?
O, tak.

Tym razem radiowo. W odległości 80km można dowołać się na ultrakrótkich praktycznie wszystkiego poza stacjami w Warszawie. Przyczyną są zakłócenia odbioru spowodowane dużą koncentracją nadajników w stolicy. Odebrać coś tamże - to jest prawdziwe wyzwanie. Obok mnie zlokalizowane są nadajniki o mocy liczonej w wielu kilowatach, a tego nie wytrzyma żaden standardowy, profesjonalny odbiornik.
Eksperyment przeprowadzony przeze mnie w województwie świętokrzyskim potwierdził to w całej rozciągłości - rozmawiałem przez przemiennik (stację przekaźnikową) zlokalizowany na schronisku w Przehybie, inny we Włocławku, słyszałem stacje z Jeleniej Góry (a to już dość daleko). Nijak nie udało się jednak dowołać Warszawy, chociaż słyszałem stacje z Góry Kalwarii, w linii prostej niewiele bliżej.
Warszawa to jedna wielka czarna dziura.
12:19, wycie_auu , radio
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 16 grudnia 2012
Proste - trzeba wystawić odpowiednią aukcję. Taką jak ta:

Co w tym złego? Przyjrzyjcie się dokładnie. To NIE jest fotomontaż.
18:33, wycie_auu , humor
Link Dodaj komentarz »
piątek, 14 grudnia 2012
Mała niespodzianka od Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Okazało się, że moja licencja jest nadal ważna. No to wyciągamy radiostację, pora dostroić antenę.
W styczniu wnioskuję o kategorię pierwszą i po małej zmianie na stole i za oknem, będzie można mnie usłyszeć także na krótkich.
poniedziałek, 10 grudnia 2012
Z jednej strony zaczynianie maili od "Witam" to jest porażka, z drugiej trudno zacząć inaczej. Co by było, gdyby zaczynać wiadomości od "Szanowny Panie/Szanowna Pani" a kończyć "Z poważaniem,"?
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 48